wielki przekręt, który do dziś zachwyca widzów.

W historii kina powstało wiele znakomitych filmów sensacyjnych, ale tylko nielicznym udało się połączyć kryminalną intrygę, humor, świetne aktorstwo i niezapomnianą muzykę w tak doskonałych proporcjach jak w przypadku filmu „Żądło” („The Sting”). Produkcja w reżyserii George'a Roya Hilla trafiła na ekrany w 1973 roku i niemal natychmiast podbiła serca widzów na całym świecie.
Akcja filmu przenosi nas do czasów Wielkiego Kryzysu lat 30. XX wieku. Młody oszust Johnny Hooker oraz doświadczony mistrz przekrętów Henry Gondorff postanawiają zemścić się na bezwzględnym gangsterze Doyle'u Lonneganie. Ich plan jest niezwykle ryzykowny i wymaga perfekcyjnego przygotowania, a widz do samego końca nie ma pewności, kto tak naprawdę rozdaje karty.
Niezapomniany duet: Paul Newman i Robert Redford

Jednym z największych atutów filmu okazała się znakomita obsada. W rolach głównych wystąpili Paul Newman i Robert Redford, którzy kilka lat wcześniej spotkali się już na planie legendarnego westernu „Butch Cassidy and the Sundance Kid”.
Chemia pomiędzy aktorami sprawiła, że ich ekranowy duet przeszedł do historii kina. Newman stworzył postać charyzmatycznego Henry'ego Gondorffa, natomiast Redford doskonale wcielił się w rolę młodego i ambitnego Johnny'ego Hookera. Do dziś wielu widzów uważa tę parę za jeden z najlepszych duetów aktorskich wszech czasów.
Muzyka, której nie sposób zapomnieć
Trudno wyobrazić sobie „Żądło” bez charakterystycznej muzyki ragtime. Choć większość utworów powstała jeszcze na przełomie XIX i XX wieku, to właśnie dzięki filmowi przeżyły one swój wielki renesans.
Najbardziej znanym motywem jest oczywiście „The Entertainer” autorstwa Scotta Joplina. Melodia ta stała się nieodłącznym elementem filmu i dla wielu osób do dziś pozostaje pierwszym skojarzeniem z „Żądłem”. Muzykę do filmu opracował Marvin Hamlisch, który umiejętnie połączył klasyczne kompozycje Joplina z atmosferą lat trzydziestych.
Scott Joplin - The Entertainer
Ciekawostki z planu filmowego
Choć „Żądło” uchodzi za film niemal perfekcyjny, również tutaj można znaleźć kilka drobnych wpadek. Uważni widzowie dostrzegli między innymi elementy garderoby statystów czy szczegóły scenografii, które nie do końca pasują do realiów lat trzydziestych. Są to jednak drobiazgi, które w żaden sposób nie wpływają na przyjemność z oglądania filmu.
Z planem związanych jest również kilka interesujących anegdot. Paul Newman poświęcił sporo czasu na naukę karcianych sztuczek, aby sceny hazardowe wyglądały jak najbardziej wiarygodnie. Dzięki temu jego bohater sprawia wrażenie człowieka, który rzeczywiście spędził lata przy pokerowym stoliku.

Ciekawa historia wiąże się także z Robertem Shawem, odtwórcą roli bezwzględnego gangstera Doyle'a Lonnegana. Widzowie zapewne pamiętają charakterystyczny sposób poruszania się bohatera, który przez cały film wyraźnie utyka na jedną nogę.
Nie był to jednak element zapisany w scenariuszu. Krótko przed rozpoczęciem zdjęć Shaw doznał kontuzji nogi podczas gry w rugby. Aktor obawiał się, że uraz uniemożliwi mu udział w produkcji, jednak reżyser George Roy Hill zaproponował, by wykorzystać utykanie jako cechę postaci. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Charakterystyczny chód sprawił, że Lonnegan wydawał się jeszcze bardziej nieprzewidywalny i groźny.
Zaslużone Oskary
„Żądło” odniosło ogromny sukces zarówno artystyczny, jak i komercyjny. Film zdobył aż siedem Oscarów, w tym za najlepszy film, reżyserię, scenariusz oryginalny oraz muzykę.
Produkcja przez wiele miesięcy utrzymywała się na szczytach box office'u i szybko zyskała status jednego z najważniejszych filmów lat siedemdziesiątych.

Polacy pokochali ten film
W Polsce „Żądło” również zdobyło ogromną popularność. Widzowie zachwycali się nie tylko błyskotliwą historią i zaskakującym finałem, ale także klimatem lat trzydziestych, eleganckimi kostiumami oraz znakomitym aktorstwem.
Dla wielu osób był to jeden z tych filmów, które oglądało się przy każdej kolejnej emisji telewizyjnej. Nawet jeśli znało się już zakończenie, przyjemność sprawiało obserwowanie, jak misternie przygotowany plan krok po kroku prowadzi do finałowego oszustwa.
Żądło, Vabank i Wielki szu
Wielu miłośników kina dostrzega pewne podobieństwa pomiędzy „Żądłem” a późniejszymi polskimi filmami, takimi jak „Vabank” Juliusza Machulskiego czy „Wielki Szu” Sylwestra Chęcińskiego. Wszystkie te produkcje opowiadają o sprytnych oszustach, szulerach i ludziach żyjących dzięki inteligencji oraz umiejętności manipulowania przeciwnikami.
Choć każdy z tych filmów ma własny, niepowtarzalny charakter, trudno oprzeć się wrażeniu, że sukces „Żądła” pomógł spopularyzować tego rodzaju opowieści również w Europie.
Dlaczego warto wrócić do żądła?
Mimo upływu ponad pięćdziesięciu lat film George'a Roya Hilla wciąż ogląda się znakomicie. Nie znajdziemy tu spektakularnych efektów specjalnych ani komputerowych sztuczek. Zamiast tego otrzymujemy doskonale opowiedzianą historię, świetnie napisane dialogi i bohaterów, których po prostu lubi się oglądać.
„Żądło” pozostaje jednym z tych filmów, które nie starzeją się wraz z upływem czasu. To klasyka kina w najlepszym wydaniu i obowiązkowa pozycja dla każdego miłośnika filmowych przekrętów.