źródło: Daniel Koziarski i Wojciech Obremski "Od Nerwosolka do Yansa" czyli 50 komiksów z czasów PRL-u, które musisz przeczytać przed śmiercią"

Sześcioodcinkowa seria Tajemnica Złotej Maczety

W drugiej połowie lat 80. pojawiła się seria komiksowa, która wyraźnie odstawała od dotychczasowych schematów PRL-owskiej narracji wojennej. „Tajemnica złotej maczety”, bo o niej mowa, była tytułem nietypowym – zarówno w nazwie, jak i w treści. Zamiast szpiegów czy partyzantów wojennych czytelnicy otrzymali opowieść, która była bliższa przygodzie w stylu filmu wojennego z Hollywood niż oficjalnej wersji historii.

Autorem scenariusza był Władysław Krupka, znany przede wszystkim z popularnej serii o Kapitanie Żbiku. Za rysunki zaś odpowiadał Jerzy Wróblewski – jeden z najwybitniejszych polskich ilustratorów komiksowych. Ich wspólne dzieło składa się z sześciu zeszytów, wydanych w latach 1985–1986 przez wydawnictwo „Sport i Turystyka”.

Władysław KrupkaJerzy Wróblewski
Władysław Krupka (po lewej) oraz Jerzy Wróblewski (po prawej)

Historia z wojną w tle, ale z przygodą na pierwszym planie

Głównym bohaterem jest pan Witold – starszy mieszkaniec Czarkowa, snujący przed trójką chłopców opowieść o swoich losach z czasów II wojny światowej. Rozpoczyna swoją historię jako pilot broniący nieba nad Warszawą w 1939 roku. Po klęsce wrześniowej trafia do Afryki Północnej, gdzie podejmuje pracę jako lotniczy kurier transportujący owoce.

Kadr z komiksu Tajenica Złotej Maczety

Jeden z lotów kończy się katastrofą na algierskiej pustyni – i to właśnie tam rozpoczyna się najbardziej egzotyczny wątek historii. Witold poznaje członków lokalnego ruchu oporu przeciw francuskim kolonizatorom i włącza się do ich działań. Tytułowa "złota maczeta" - jej miniaturka - jest jakby jego talizmanem, który otrzymał w nagrodę od ruchu oporu za pomoc w gromieniu wroga. Odtąd maczeta zaczyna "chronić" swego nowego właściciela.

Kolejne rozdziały jego wojennej odysei prowadzą go przez Anglię, gdzie zasiada za sterami bombowca, aż po Włochy i Jugosławię, gdzie dołącza do partyzantki Tita. W jednej z akcji zostaje ciężko ranny, jednak wierzy, że jego talizman uratował mu życie. Po zakończonej wojnie wraca do kraju i przekazuje talizman lokalnemu muzeum. Gdy po latach maczeta zostaje skradziona, sprawa ta splata się z zakończeniem opowieści Witolda i dodaje historii aurę tajemnicy.

Kadr z komiksu Tajenica Złotej Maczety

Mniej propagandy, więcej filmowej przygody

Nie da się ukryć. Propaganda była wszechobecna w komiksach wydawanych w czasach PRL-u. Aczkolwiek jeśli chodzi o serię z maczetą to jest jej zdecydowanie mniej. Oczywiście nie udało się całkowicie uniknąć elementów charakterystycznych dla realiów PRL-u, jednak w porównaniu z wieloma innymi komiksami tamtego okresu propagandowych wstawek jest tutaj stosunkowo niewiele.

Jerzy Wróblewski nadał komiksowi wyjątkowy klimat – dynamiczne rysunki, świetne okładki i kadry przywodzące na myśl filmy sensacyjne z lat 70. i 80. To wszystko sprawia, że seria „Tajemnica złotej maczety” do dziś budzi sentyment, a przy okazji – zasłużony szacunek.

Ciekawostki:

Pierwsze wydanie osiągnęło nakład aż 200 tysięcy egzemplarzy. Dla współczesnych wydawców komiksowych to liczba wręcz niewyobrażalna. Popularność serii sprawiła, że w 1989 roku zdecydowano się na jej wznowienie.

Tajemnica starej przyczepy

W 2020 roku ukazał się komiks „Kapitan Szpic i tajemnica starej naczepy”, będący humorystyczną parodią serii o złotej maczecie. Miłośnicy oryginału bez trudu wychwycą liczne nawiązania i żarty skierowane właśnie do nich.

Choć "Tajemnica złotej maczety" powstała niemal 40 lat temu (1985-1986) jej scenariusz wciąż mógłby z powodzeniem posłużyć jako podstawa do ekranizacji – może tym razem bez milicji, ale z zachowaniem ducha przygody i tajemnicy.

Powrót do lat dzieciństwa