gdy porcelanowa figurka stawała się prawdziwym przyjacielem

Dla wielu widzów wychowanych w latach 70. i 80. „Proszę słonia” pozostaje jedną z najbardziej niezwykłych polskich animacji dla dzieci. Historia stworzona przez Ludwika Jerzego Kerna opowiada o małym Piniu, który zaprzyjaźnia się z niewielką porcelanową figurką słonia. Kiedy zamiast samemu zażywać witaminy zaczyna podawać je swojemu nowemu przyjacielowi, dzieje się coś zupełnie nieoczekiwanego. Mały porcelanowy słoń ożywa i z dnia na dzień rośnie, aż osiąga rozmiary prawdziwego słonia.
Na podstawie książki Kerna w 1968 roku powstał siedmioodcinkowy serial animowany wyprodukowany przez Studio Miniatur Filmowych w Warszawie. Kilka lat później, po połączeniu materiału i jego rozbudowaniu, przygotowano pełnometrażową wersję kinową, której premiera odbyła się w kwietniu 1979 roku.
Dominik i Pinio
Największą siłą „Proszę słonia” była niezwykła relacja pomiędzy Piniem a słoniem Dominikiem. Choć punkt wyjścia wydaje się całkowicie fantastyczny, twórcom udało się stworzyć ciepłą i wiarygodną opowieść o przyjaźni, lojalności oraz dziecięcej wyobraźni.
Dominik szybko staje się sensacją, wzbudzając zainteresowanie mieszkańców miasta. Wraz z rosnącymi rozmiarami słonia pojawiają się jednak także kłopoty i niebezpieczeństwa. Jednym z nich jest groźba oddania zwierzęcia do cyrku. Losy niezwykłego duetu śledzi się z uśmiechem, ale i z prawdziwym zaangażowaniem.

Gwiazdorska obsada
Ogromnym atutem filmu była znakomita obsada aktorska. Swoich głosów bohaterom użyczyli między innymi: Krystyna Sienkiewicz, Mieczysław Czechowicz, Edward Dziewoński, Bronisław Pawlik, Kazimierz Wichniarz, Wiesław Michnikowski, Irena Kwiatkowska, Ludwik Benoit.
Podczas nagrań wszyscy się znakomicie bawili - kiedy słoń Dominik przemawiał głosem Ludwika Benoit, pozostali aktorzy nie mogli powstrzymać śmiechu, co się nagrywało. Musieliśmy robić wiele dubli.(Witold Giersz, reżyser filmu)
Film, który się nie zestarzał
Choć od premiery minęły już dziesięciolecia, „Proszę słonia” nadal ogląda się z przyjemnością. Produkcja urzeka spokojnym tempem narracji, inteligentnym humorem i niepowtarzalną atmosferą polskiej animacji tamtych lat. To jeden z tych filmów, które wielu z nas pamięta z dzieciństwa, a po latach odkrywa na nowo.
Co ciekawe, film został poddany cyfrowej rekonstrukcji. Jak wspominał Włodzimierz Matuszewski, dyrektor Studia Miniatur Filmowych:
Proces rekonstrukcji cyfrowej jest bardzo żmudny. Przetwarza się każdą klatkę filmu. Jedna klatka filmu to 1/24 sekundy, czyli tych klatek było około 13 tysięcy. Każda musiała zostać przejrzana i ujednolicona z resztą materiału. To samo tyczy się ścieżki dźwiękowej. Także film jest jak nowy.
Dzięki temu zabiegowi współcześni widzowie mogą oglądać przygody Pinia i Dominika w jakości znacznie lepszej niż ta, którą pamiętamy z telewizorów naszego dzieciństwa.

Nagrody i wyróżnienia
Film został doceniony również przez jurorów festiwali filmowych:
- Nagroda im. Zenona Wasilewskiego dla najlepszego filmu animowanego dla dzieci (1979)
- Brązowe Koziołki – Międzynarodowy Festiwal Filmów Młodego Widza „Ale Kino!” w Poznaniu (1979)
- Nagroda Jury Dziecięcego „Marcinek” – festiwal „Ale Kino!” (1979)
- Nagroda Prezesa Rady Ministrów za twórczość dla dzieci (1979)